Wręcz biegłam do budynku ciągnąc za sobą Leona nic nie więdzącego. O! Widzę już tatę, a obok niego Angie! Jak się cieszę że ich widzę!
*German*
German! Weź się w garść! Musisz jej to powiedzieć. W końcu to nic złego i myślę, że ona też się z tego ucieszy. O! Już ją widzę. Ale szybko biegnie i to na obcasach, pewnie dlatego że wie że mam jakąś niespodziankę.
*Leon*
Dobra. Muszę jej to wyznać i się spytać. Myślę, że German zaprosi nas na kolację to będę mógł to ogłosić przy wszystkich.
*Violetta*
Jestem tak podekscytowana tą niespodzianką! Ale myślę, że Leon też coś knuje, bo w samolocie widać, że nad czymś intensywnie myślał. Przywitałam się z tatą i Angie:
-Cześć tato! Cześć Angie! Jak ja się za Wami stęskniłam!- przytuliłam ich oboje- No więc jaka to niespodzianka?!
-A więc tak: Jestem zaręczony z Angie i będziemy mieli dziecko!- wydusił to z siebie
-Naprawdę?! Jestem taka szczęśliwa!-naprawdę się ucieszyłam- No to może pojedźmy do domu i obgadamy wszystko?
-Ok! Właśnie chciałem zaprosić Was na kolację- odpowiedział
~Dom państwa Castillo~
No tak! Zapomniałam o Oldze i Ramallo! Ciekawe co tam u nich? Właśnie wchodzimy do domu:
-O Violetto! Jak ja za tobą tęskniłam! Nawet nie wiesz jak bardzo!-przytuliła mnie Olga, że nie mogłam oddychać
-Olgo...Nie...Mogę...Oddychać!-wykrztusiłam
-Ach, przepraszam Cię kochanie!-puściła mnie.
Zasiedliśmy do stołu i Olga podała kolację. Nagle Leon wstał i powiedział:
-Chciałbym coś ogłosić! A więc...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dramatyczne zakończenie! W następnym rozdziale dowiecie się co chce ogłosić Leon oraz czegoś więcej o innych bohaterach!
Pyśka <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz